Herbaciarze

Herbaciarze z całej Polski łączmy się!

Witam wszystkich Herbaciarzy dołączających do grupy!

Ponieważ się nie znamy, proponuję żeby każdy napisał parę słów o sobie i swoim herbacianym życiu.

Można również napisać dłuższy tekst klikając na zakładkę "Blogi".

Moje "CV" przeczytacie tutaj.

 

Przeglądane: 5801

Odpowiedz na to

Odpowiedzi do tej dyskusji

Czaj!! Jakoś tu pusto, więc rozpocznę telegraficznie...

1995 - odwiedziłem po raz pierwszy herbaciarnie w Pradze

1996 - odkryłem magicne miejsce: Dobrá čajovna Frýdek-Místek...to tutaj, siedząc i sącząc herbaty niezwykłe wstąpiłem na ścieżkę czaje/herbaty

1998 - otwarcie Dobré čajovny w moim mieście, w Cieszynie Czeskim...herbata idzie za mną...

1999 - zpoza stoliku wkraczam za ladę cieszyńskiej herbaciarni i zostaję ponad 8 lat ;-)

2006 - z pomocą Stowarzyszenia Miłośników Herbaty otwieram własną herbaciarnie - powstaje Czajownia na krakowskim Kazimierzu

2010 - urodziła się siostrzyczka Czajowni we Wrocławiu

2011 - dołączam na forum "Herbaciarze" :-) (dzięki Wojtku...)

Witaj Romanie wśród nas. Bardzo się cieszę że autor tak wspaniałego miejsca jak Czajownia dołączył do naszego grona.

Pozostaje tylko cieszyć się, że wśród nas są prawdziwie herbaciane osobistości, a w tym osoby zajmujące się sprzedażą owego napoju Bogów.

 

Jestem już troszkę czasu na forum, a nawet się nie przedstawiłem... Gdzież moje maniery?! ;)

Zatem jak można z mojej nazwy użytkownika odczytać na imię mi Mateusz, herbatę (inną niż granulowane i torebkowe) pijam już ponad 11-13lat (ciężko określić) jednak cały czas odkrywam nowe smaki i nowe herbaciane ścieżki. Z herbatami zielonymi i oolongami pozostanę już na zawsze ;) .

 

Romanie to samo pytanie jakie zadał Marek! ;) Chętnie sprawdziłbym co smacznego posiadasz i oczywiście wypróbował, droga do Krakowa jest dla mnie daleka, bo jestem z nad samego morza naszego Bałtyckiego.

Dzięki szumne za miłe uwitanie ;-)

2marek&mateusz: mogę chyba zdradzić, że na sklepiku aktualnie intensywnie pracuję i już wkrótce ruszy :-)

Jako wielbiciel Czajowni również serdecznie Cię witam Romanie. Cieszę się, że pracujesz nad sklepem choć i tak nic nie zastąpi wizyty w Krakowie czy Wrocławiu. Mam nadzieję, że i do Cieszyna Czeskiego kiedyś dotrę.

Uklony

Ciekawie  sie  rozwija  forum  jest juz miedzynarodowe...:)

Moze  dodac  tez inne  wesje  jezkowe ?

Czołem Paniom i Panom, lekko przyCzajonym! Czas najwyższy by się herbacianie przedstawić. 

Moja szersza przygoda z herbatą, zaczęła się jakieś 4 lata temu. Od tego czasu przez ponad półtora roku byłem związany zawodowo z krakowską Czajownią, gdzie pod okiem obecnego tu Romana (Czołem Ahmedo!) zdobywałem herbaciane szlify. Z czasem herbaciana ścieżka nieodzownie związana z dobrym smakiem i aromatem, poprowadziła mnie do zawodowego zajęcia się winem (tu chylę czoła przed szanownym prowodyrem tegoż forum). Mimo tej zawodowej zdrady, herbata wciąż pozostaje mi bliska i kto wie co jeszcze przyniesie przyszłość... ;)

Witam serdecznie:)

W tym szacownym gronie jestem właściwie herbacianym nowicjuszem... dlatego siedzę cicho w kątku i słucham z uwagą i ciekawością, ucząc się od mądrzejszych ode mnie:).

Herbatę pijam nałogowo od wielu lat, startowałem od czarnych granulowanych, potem za namową lekarza, który stwierdził, że się za bardzo odwadniam, przerzuciłem się na zielone (marketowe), i aż do zeszłego lata moja wiedza na temat herbat ograniczała się do asortymentu w delikatesach...

W sierpniu zeszłego roku odwiedziłem Kudowę-Zdrój, jest tam w Parku Zdrojowym herbaciarnia, gdzie, nieco przez przypadek i z ciekawości, wypróbowałem żółtą herbatę Kekecha. Jej delikatny smak i aromat tak mnie urzekły, że po powrocie do Gdańska zacząłem obsesyjnie poszukiwać jej w internecie. Tak trafiłem na eherbata.pl, a potem poszło z górki - wsiąkłem na dobre w świat herbat.

Jestem na początku drogi i na razie głównie eksperymentuję, sprawdzam, rozglądam się:).

Ciągnie mnie w kierunku ludzi o podobnych zainteresowaniach, nie mam takich wokół siebie na co dzień, więc internet jest dobry na początek:).

Pozdrawiam:) Mateusz

Dziewiatego lutego 2010 przeszedłem z papierosów analogowych (dwie paczki dziennie przez prawie 30 lat) na elektroniczne.

Odzyskałem zmysły smaku i  zapachu.

Tak na początku maja wrzuciłem w markecie do koszyka paczke zielonej herbaty z jakimś dodatkiem, w saszetkach "piramidkach" ,  bo pomyślałem, że może teraz mi zasmakuje herbata zielona,  gdy moje zmysły są wolne od papierosowych naleciałości. Wcześniej szczytem "rozpusty" herbacianej była herbata czarna o dużych liściach, naturalnie mocno zaparzona i posłodzona.

"Piramidki" zasmakowały. I nie trzeba było słodzić.

 Innych "smakowych" już nie próbowałem, postanowiłem orgiastycznych doznań zaznać kosztując czystych niepoprawianych smaków zielonych herbat liściastych.

 Przećwiczyłem herbaty marketowe i na wagę z pobliskich herbaciarni. Zacząłem szukać informacji w internecie, podbudowując się dodatkowo informacjami na temat zdrowotnych właściwości z zacięciem (w poszukiwaniu  "tej najsmaczniejszej") wchłanianych herbat.

Trafiłem na informacje o Pu Erh. No fantastycznie! - nie dość, że likwiduję raka, oczyszczam naczynia krwionośne ze złogów cholesterolu , to jeszcze w kilka miesięcy odzyskam sylwetkę z czasów licealnych, tracąc 10 kilo miesięcznie.

Znowu pielgrzymka po marketach i herbaciarniach.....

Bleeee.......ale trzeba...

 Trafiłem w internecie na eherbata...

Pu Erh Królewski to jest to!!!!...tylko skad brać żyrantów na kredyt finansujący jego codzienne spożycie....?

 Ponieważ tansze odmiany były lepsze, ale nie w tym stopniu, co Królewski od nich, od marketowego Oskara (rocznik 2009, błotne aromaty całkiem wywietrzały, bo chyba nie mozna uznać tego za proces dojrzewania), uczyniłem z niego podstawowy Pu Erh pity codziennie.

W miedzyczasie pokosztowałem "ciastek" z eherbaty....

 Trafiłem w końcu na tekst 10 w tym wątku   zmobilizowało mnie to do przejrzenia internetu w poszukiwaniu "chciwego Chińczyka".

 Od stycznia zrobiło się ciekawiej :)

 

 

 

Witam również. Zaczęłam przygodę herbacianą dzięki Tacie, on pił więc ja też zaczęłam. Okazało się, że poza doznaniami smakowymi, herbata jest bardzo przyjemnym hobby. Na święto prezentów dostałam swój pierwszy zestaw do parzenia i potem to już poszło :)

A o sobie : filozof, kobieta pracująca, palę jak smok :)

Pozdrawiam Kasia

PS. Swoją drogą Tata to mnie zawsze wciągnie w jakieś interesujące rzeczy.

Oświecenie może nie, ale jeśli koreańską to polecam jedną z moich ulubionych - Nok Cha, z pasma górskiego Jirishan. Zielona, smakowo coś pomiędzy herbatami japońskimi a chińskimi. Bardzo ciekawe doświadczenie. ;)

Milosnik herbaty od kilku lat; kiedys wychodzilem z zalozenia, ze kazda zielona herbata jest taka sama, i nie ma co placic za lepsza. Kiedy jednak dostalem w prezencie dobra herbate uzmyslowilem sobie, ze to jednak nie jest prawda - i odkrylem prawdziwy smak herbaty. Momentem przelomowym bylo gorace popoludnie w herbaciarni na gorze Baopuzi w Hangzhou, przy szklance Longjing - coz to byl za smak...!

 

Prywatnie: tlumacz, milosnik Chin, od 20 lat w Kraju Srodka. Z kazdej podrozy przywozi moc lokalnej herbaty, ktorej i tak nie daje rady wypic, bo nadchodzi nastepny wyjazd...

 

Z ostatniego przywiozlem Longjing Wielkiego Buddy (Da Fo Longjing) z miejscowosci Hengduqiao w powiecie Xinchang, prow. Zhejiang. Swiezy zbior sprzed Swieta Qingming.

 

Wczoraj znalazlem to forum, wiele w nim ciekawych dyskusji, dziekuje za przyjecie

© 2017   Created by Wojciech Bońkowski.   Obsługa:

Zgłoś problem  |  Warunki serwisu